Will Martino w eseju „Severe Joy” opowiada o tym, jak dorastał jako gej w katolickim środowisku. Wychowywał się na przedmieściach New Hampshire, gdzie ludzie nie mówili głośno o swoich uprzedzeniach. Jego rodzina była wspierająca – mama podkręcała radio, gdy leciała Lady Gaga, a tata, widząc, że Will woli teatr od sportu, zapisał go na obóz teatralny. W czwartej klasie Will zorientował się, że Justin Bieber podoba mu się nie tylko z powodu piosenek, ale jako mężczyzna. Na początku nie czuł wstydu, ale w gimnazjum i liceum rówieśnicy zaczęli śmiać się z jego „gejowskich” cech: sposobu mówienia, chodzenia czy zainteresowań.
Wszystko zmieniło się w 2020 roku, podczas pandemii, kiedy Will, uczeń katolickiego liceum, oglądał livestream koleżanki z klasy, Lily. Była ona bardzo religijna i miała konserwatywne poglądy. Gdy ktoś zapytał, czy geje idą do piekła, odpowiedziała, że bycie gejem nie jest grzechem, ale „działanie na homoseksualnych popędach” – czyli np. wchodzenie w związki – już tak. Will był w szoku. Zaczął się zastanawiać: czy jego orientacja oznacza, że pójdzie do piekła? Lily poradziła, by się modlić i szukać „przekonania”. Jako katolik Will czuł, że musi znaleźć odpowiedź.
W ostatniej klasie liceum Will Martino postanowił wygłosić przemówienie przed całą szkołą, w którym opowiedział o byciu gejem. Chciał zmierzyć się z cichą nietolerancją, którą zauważał u niektórych nauczycieli. W noc przed tym wydarzeniem, nie mogąc zasnąć, pojechał na przejażdżkę samochodem i słuchając piosenki „Dog Years” Maggie Rogers, doświadczył „surowej radości” – intensywnego, niemal duchowego uczucia, dającego mu głęboki spokój i wolność od lęku oraz wstydu związanego z byciem gejem w katolickim środowisku.
Ta „surowa radość”, będąca czymś więcej niż zwykłą euforią, pozwoliła mu odrzucić pytanie „czy mogę być gejem i katolikiem?” i wybrać agnostycyzm, oparty na intuicji oraz codziennych radościach, takich jak muzyka czy czas z rodziną. Dała mu poczucie, że sens życia można znaleźć w osobistych, pięknych chwilach, a nie w religijnych regułach, co sprawiło, że dziś określa się jako „błogo agnostyczny”. Kieruje się tym, co czuje, zamiast trzymać się sztywnych zasad.
Jak Will odchodził od wiary?
Will odchodził od katolicyzmu powoli, a każdy krok był związany z tym, jak jego orientacja kłóciła się z tym, czego uczył Kościół.
- Zrozumienie zasad Kościoła: Wszystko zaczęło się od livestreamu Lily. Will dowiedział się, że według Kościoła bycie gejem nie jest problemem, ale wchodzenie w związki homoseksualne już tak. To sprawiło, że poczuł wstyd, jakby jego tożsamość była czymś złym, i zaczął się bać, że jego życie może prowadzić do piekła.
- Szukanie odpowiedzi: Will próbował się modlić, żeby zrozumieć, co jest dobre, a co złe. Ale im więcej myślał, tym bardziej czuł, że Kościół oczekuje od niego życia bez miłości, w celibacie, co wydawało mu się okropne. Zastanawiał się: czy miłość do kogoś tej samej płci naprawdę może być grzechem?
- Przemówienie i przełom: Publiczne przyznanie się do bycia gejem miało być sposobem na pokonanie strachu, ale prawdziwy przełom przyszedł w samochodzie, gdy słuchał muzyki. To uczucie „surowej radości” sprawiło, że przestał się bać zasad Kościoła. Zrozumiał, że religia to dla niego nie reguły, tylko piękne chwile – jak śmiech z rodziną czy zachód słońca.
- Agnostycyzm: W końcu Will przestał szukać jednej „właściwej” odpowiedzi. Zamiast trzymać się katolickich zasad, zaczął ufać swojej intuicji. Katolicyzm, który wymagał od niego posłuszeństwa, przestał być dla niego ważny.
Jakie pomysły filozoficzne kryją się w historii Willa?
Historia Willa łączy się z różnymi sposobami myślenia o życiu, które można znaleźć w filozofii. Oto, jak jego przeżycia pasują do tych idei:
- Egzystencjalizm (Jean-Paul Sartre): Will bał się, że musi wybrać między byciem sobą a przestrzeganiem zasad Kościoła. Sartre mówił, że człowiek jest wolny, ale ta wolność może być trudna, bo wymaga samodzielnego decydowania o tym, co jest dobre. Will najpierw próbował dopasować się do zasad, ale potem wybrał bycie sobą, nawet jeśli to oznaczało odrzucenie wiary.
- Romantyzm (William Wordsworth, Friedrich Schiller): Moment „surowej radości” przy piosence Maggie Rogers przypomina romantyzm. Romantycy wierzyli, że emocje i piękne chwile – jak słuchanie muzyki czy patrzenie na naturę – są ważniejsze niż sztywne reguły. Dla Willa muzyka była jak objawienie, które dało mu spokój.
- Sekularny humanizm (Carl Rogers): Will zaczął ufać swoim uczuciom, zamiast słuchać Kościoła. To przypomina pomysły Rogersa, który mówił, że każdy z nas może sam odkryć, kim jest, bez potrzeby słuchania innych. Will wybrał drogę, w której sam decyduje, co jest dla niego ważne.
- Relatywizm moralny (Friedrich Nietzsche): Will przestał wierzyć w jedną „prawdę” i uznał, że wartości można tworzyć samemu. Nietzsche mówił, że po „śmierci Boga” każdy sam nadaje sens swojemu życiu. Dla Willa takim sensem były chwile radości, a nie religijne zasady.
- Absurd (Albert Camus): Will zaakceptował, że nie znajdzie odpowiedzi na wszystkie pytania. Camus mówił, że życie nie ma jednego wielkiego sensu, ale możemy żyć szczęśliwie, buntując się przeciw chaosowi. Will znalazł szczęście w codziennych momentach, zamiast szukać odpowiedzi w religii.
Co na to Kościół Katolicki?
Kościół Katolicki ma swoje odpowiedzi na dylematy Willa, oparte na Katechizmie (KKK 2357–2359) i innych naukach.
- Na odkrycie zasad Kościoła: Kościół mówi, że bycie gejem nie jest grzechem, ale wchodzenie w związki homoseksualne – tak, bo seks jest zarezerwowany dla małżeństwa między kobietą a mężczyzną, które ma prowadzić do poczęcia dzieci i budowania więzi. Kościół zachęca do życia w czystości, czyli bez związków. Przykładem jest Henri Nouwen, ksiądz, który był gejem, żył w celibacie i przez wielu jest uznawany za świętego.
- Na szukanie odpowiedzi: Kościół mówi, że trzeba modlić się i czytać Biblię (np. fragmenty z Księgi Rodzaju czy Listów św. Pawła), ale odpowiedzi daje nauczanie Kościoła, a nie własne odczucia. Są grupy, jak Courage, które pomagają osobom homoseksualnym żyć zgodnie z wiarą, przypominając, że każdy jest najpierw dzieckiem Boga, a nie tylko swoją orientacją.
- Na przełom Willa: Kościół mógłby powiedzieć, że „surowa radość” to dar od Boga, ale ostrzega, by nie mylić jej z subiektywnymi emocjami. Święty Jan od Krzyża pisał, że prawdziwa radość pochodzi od Boga i wymaga wiary, a nie tylko chwilowych uniesień, jak słuchanie muzyki. Takie chwile mogą prowadzić do Boga, ale nie zastąpią sakramentów, jak spowiedź czy msza.
- Na agnostycyzm: Kościół zachęca do rozmowy, jak w encyklice Jana Pawła II „Fides et Ratio”, gdzie mówi, że wiara i rozum idą razem. Odrzucanie zasad to błąd, bo prawda pochodzi od Boga. Kościół wskazuje na ludzi, jak Eve Tushnet, którzy są gejami, żyją w zgodzie z wiarą i znajdują szczęście w Kościele.
Katolicka odpowiedź na filozoficzne pomysły Willa
Kościół ma też coś do powiedzenia na temat filozofii, które pojawiają się w historii Willa:
- Na egzystencjalizm Sartre’a: Kościół zgadza się, że wolność jest ważna, ale mówi, że bez Boga prowadzi do pustki. Zamiast tego promuje egzystencjalizm chrześcijański, jak u Gabriela Marcela, gdzie wolność oznacza życie z Bogiem i dla innych, a nie samotne wybory.
- Na romantyzm Wordswortha i Schillera: Kościół lubi pomysł, że piękno i emocje mogą prowadzić do Boga – np. zachód słońca może przypominać o Jego wielkości. Ale ostrzega, że same emocje to za mało. Wiara potrzebuje też zasad i wspólnoty, żeby nie zgubić drogi.
- Na humanizm Rogersa: Kościół krytykuje Rogersa za to, że mówi, że każdy sam tworzy swoje wartości. Zamiast tego proponuje chrześcijański humanizm, jak w encyklice „Redemptor Hominis” Jana Pawła II, gdzie rozwój człowieka dzieje się dzięki Bogu i sakramentom, a nie tylko własnym uczuciom.
- Na relatywizm Nietzschego: Kościół mówi, że pomysł Nietzschego, że nie ma jednej prawdy, prowadzi do chaosu. W encyklice „Veritatis Splendor” Jan Paweł II tłumaczy, że prawda jest od Boga i obowiązuje wszystkich. Zamiast tworzyć własne wartości, trzeba szukać tych, które dał Bóg.
- Na absurd Camusa: Kościół widzi w buncie Camusa tęsknotę za sensem, ale mówi, że sens daje Jezus przez krzyż i zmartwychwstanie. Zamiast żyć w absurdzie, można znaleźć nadzieję w wierze, która odpowiada na trudne pytania.
Co Lily mogła powiedzieć Willowi, by nie odszedł od Kościoła?
Lily mogła dodać do swojej odpowiedzi więcej empatii i zachęty. Oto kilka porad, które mogła mu dać, by pokazać, że Kościół to miejsce akceptacji i wsparcia:
- Podkreśl miłość Boga: „Pamiętaj, że Bóg cię kocha takim, jakim jesteś. Kościół mówi, że osoby homoseksualne mają być traktowane z szacunkiem, współczuciem i wrażliwością – to nie jest o odrzuceniu ciebie, tylko o pomocy w życiu blisko Boga”. To mogłoby pomóc Willowi poczuć się akceptowanym.
- Zachęć do czystości jako drogi do świętości: „Każdy z nas jest wezwany do czystości – nie tylko geje, ale wszyscy single. To nie kara, tylko szansa na głębszą relację z Bogiem. Popatrz na ks, Henri Nouwena, który był gejem i żył w celibacie, a stał się inspiracją dla wielu”. Taka rada pokazuje, że celibat to nie „brutalny los”, ale pozytywny wybór.
- Mów o darach i misji: „Twoja orientacja to nie problem, ale coś, co możesz wykorzystać na dobre. Kościół mówi, że geje mają unikalne dary, które mogą ofiarować parafii – jak empatia czy kreatywność. Bóg ma dla ciebie plan!” To pokazuje, że Kościół ceni osoby homoseksualne.
- Zachęć do modlitwy i dialogu: „Módl się o przewodnictwo, ale nie zamykaj się na rozmowę z księdzem czy doradcą duchowym. Papież Franciszek mówił, że Bóg kocha nas wszystkich, a Kościół jest otwarty na dialog. Nie odchodź – zostań i znajdź swój sposób na wiarę”. To mogłoby zachęcić Willa do dalszego szukania, zamiast rezygnacji.
- Pokaż akceptację: „Will, wiem, że czujesz się inny, i to może być trudne. Kościół mówi, że osoby homoseksualne są częścią naszej wspólnoty, a Bóg kocha cię dokładnie takiego, jakim jesteś. Nie musisz się bać, że nie pasujesz – jesteś ważny.”
- Zaproponuj rozmowę: „Chodź, pogadajmy o tym, co czujesz. Nie musisz od razu znać wszystkich odpowiedzi. Może pójdziemy razem na mszę albo do grupy, gdzie poznasz innych, którzy też zmagają się z podobnymi pytaniami? Nie jesteś sam.”
Te porady mogłyby sprawić, że Will poczułby się bardziej zrozumiany i zachęcony do pozostania w Kościele, zamiast odchodzić w stronę agnostycyzmu.
Podsumowanie
Kościół proponuje, by osoby homoseksualne, jak Will, żyły w zgodzie z wiarą, co oznacza czystość i szukanie Boga. Podkreśla, że każdy może być święty, niezależnie od orientacji. Ale historia Willa pokazuje, że dla wielu młodych ludzi ważniejsze stają się własne uczucia i wolność niż religijne reguły. To wyzwanie dla Kościoła, który musi znaleźć sposób, by rozmawiać z ludźmi, którzy szukają sensu poza doktryną.
