Warren Buffett o inwestowaniu, biznesie i życiu

·

Warren Buffett odwiedził Terry College of Business na University of Georgia w Athensie (USA), by podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Nagranie pochodzi z 1998 roku i jest jednym z jego słynnych wystąpień na temat inwestowania i biznesu.

Wybieraj pracę, która Cię inspiruje

Pierwsze pytanie, które Buffett zawsze słyszy od młodych ludzi, brzmi: „Gdzie powinienem pracować po studiach?” Jego odpowiedź jest prosta i mocna: idź pracować dla kogoś, kogo podziwiasz.

Opowiedział historię studenta z Harvard Business School, który planował karierę tak, by „idealnie wyglądała w CV” – chciał pracować w dużej firmie konsultingowej, choć nie miał na to ochoty. Buffett zapytał go wprost: „Kiedy zaczniesz robić to, co lubisz?” Student odparł: „Kiedyś do tego dojdę.” Na co Buffett zareagował słynnym już cytatem: „Twój plan brzmi jak oszczędzanie szaleństw na starość. To po prostu nie ma sensu”.

Gra myślowa: kogo byś wybrał?

Buffett zaproponował słuchaczom fascynujące ćwiczenie: wyobraź sobie, że możesz wybrać jednego ze swoich kolegów z roku i otrzymywać 10% jego zarobków przez całe życie. Kogo byś wybrał i dlaczego?

Nie wybrałbyś osoby z najlepszymi ocenami – to nie oceny decydują o sukcesie. Wybrałbyś kogoś z charakterem: uczciwego, hojnego, godnego zaufania, pracowitego. To wszystko cechy, które możesz w sobie wykształcić. Nie są wrodzone jak wzrost czy szybkość biegania.

Z drugiej strony – kogo byś „shortował”? Kogo obstawiłbyś, że będzie najmniej zarabiać? Pewnie osobę bez charakteru, nieuczciwą, leniwą, na której nie można polegać.

Buffett podkreślił: „Wszystkie te cechy to kwestia wyboru, nie urodzenia. To nawyki, które wykształcasz teraz”. Cytował: „Łańcuchy nawyków są zbyt lekkie, by je poczuć, dopóki nie staną się zbyt ciężkie, by je zerwać.”

Trzy kluczowe cechy przy zatrudnianiu

W koncernie Berkshire Hathaway szukają u ludzi trzech rzeczy: inteligencji, energii i uczciwości. Ta ostatnia jest najważniejsza, bo jak mówi Buffett: „Jeśli ktoś nie ma uczciwości, to pierwsze dwie cię zabiją. Jeśli zatrudniasz kogoś bez charakteru, wolisz, żeby był leniwy i głupi, nie energiczny i inteligentny”.

Inwestowanie: krąg kompetencji

Buffett przyznaje się otwarcie: nie inwestuje w technologie ani Internet, bo ich nie rozumie. Jego filozofia jest prosta: „Mogę zarabiać tylko na rzeczach, które rozumiem”.

Używa przykładu gumy do żucia Wrigley – za 10 lat ludzie będą nadal żuć gumę, będzie to Doublemint i Spearmint. To można przewidzieć. Ale który startup internetowy przetrwa? Tego nie wie nikt.

Przywołał historię przemysłu motoryzacyjnego: 2000 firm produkowało samochody w USA. Tylko trzy przetrwały – i nawet one miały problemy. Albo linie lotnicze – ponad 400 firm w latach 20. i 30. Gdyby na Kitty Hawk był kapitalista, powinien zestrzelić braci Wright, bo lotnictwo tylko kosztowało inwestorów pieniądze.

„Definiowanie swojego kręgu kompetencji to najważniejszy aspekt inwestowania”, powiedział Buffett, cytując założyciela IBM Toma Watsona: „Nie jestem geniuszem, ale jestem mądry w pewnych obszarach i trzymam się tych obszarów.”

Wartość wewnętrzna i ptak w ręku

Jak określić wartość firmy? Buffett wraca do Ezopa z 600 roku p.n.e.: „Ptak w ręku jest wart dwa w buszu”. Ale to niekompletne – trzeba zapytać: jak pewny jesteś, że te dwa ptaki są w buszu? I kiedy je dostaniesz?

To cała esencja inwestowania: ile pieniędzy da ci firma, kiedy je dostaniesz i jak bardzo jesteś tego pewien? Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania, nie możesz kupić akcji. Możesz nią spekulować, ale to nie jest inwestowanie.

Największe błędy

Buffett szczerze przyznał się do swoich błędów:

  1. Kupno Berkshire Hathaway – zakupił tanią, ale słabą firmę tekstylną. Przez 20 lat prowadził kiepski biznes, podczas gdy mógł kupować świetne firmy.
  2. US Air – kupił akcje uprzywilejowane w 1989. Gdy jego czek został zrealizowany, firma wpadła w czerwone liczby i nigdy z nich nie wyszła. Teraz ma numer 800, pod który dzwoni, gdy rozważa kupno linii lotniczych: „Nazywam się Warren, jestem aeroholikiem…”
  3. Błędy zaniechania – to największe straty. Nie kupił Fannie Mae 20 lat temu, gdy mógł dostać całą firmę za nic. To kosztowało Berkshire co najmniej 5 miliardów dolarów. Te błędy nie pojawiają się w księgowości, ale są najbardziej bolesne.

„Wielkie okazje w życiu trzeba chwytać”, powiedział. Zaproponował grę: dostaniesz kartę z 20 otworami. Każda poważna decyzja finansowa zużywa jeden otwór. Gdybyś miał tylko 20 szans w życiu, byłbyś znacznie bardziej ostrożny – i dużo bogatszy.

Cykle rynkowe: lekcja z XX wieku

Buffett przedstawił fascynującą analizę stulecia: PKB per capita w USA wzrósł o 610% w XX wieku. Ale giełda miała trzy wielkie hossy i trzy długie stagnacje:

  • 1900-1921: Dow Jones z 66 do 71 (prawie nic przez 20 lat!)
  • 1921-1929: z 71 do 381 (wzrost 500%)
  • 1929-1948: z 381 do 180 (spadek o połowę przez 18 lat)
  • 1948-1965: z 180 do ~1000 (znowu 5x)
  • 1965-1981: praktycznie bez zmian przez 17 lat
  • 1981-2000: eksplozja do 11,000

56 lat stagnacji vs. 44 lata ogromnych wzrostów – i to wszystko w gospodarce, która stale rosła!

Ludzie zachowują się jak ludzie: w hossie wszyscy są optymistami („zarabiałem w zeszłym roku, będę zarabiał w tym”), w bessie – pesymistami. Patrzą w lusterko wsteczne, nie przez przednią szybę.

W 1970 roku fundusze emerytalne lokowały 100% nowych środków w akcje. W 1978, gdy akcje były dużo tańsze, tylko 9%. To jest ludzka natura – i właśnie dlatego można zarobić fortunę, jeśli zachowasz obiektywizm.

Berkshire i filozofia sprzedaży

Buffett ma jasną zasadę: nie sprzedaje całkowicie posiadanych biznesów, bez względu na cenę. „Jeśli ktoś zaoferuje mi trzykrotność wartości See’s Candies, nie sprzedam. To byłoby jak sprzedaż dziecka, bo ktoś wymachuje czekiem.”

Z akcjami jest podobnie – stara się nie sprzedawać, chyba że zmienią się fundamenty biznesu lub zarządzanie. Berkshire generuje 5 miliardów dolarów rocznie – to 100 milionów tygodniowo. Problem nie jest w tym, co sprzedać, ale jak mądrze ulokować pieniądze.

Mała firma kontra korporacje

Student zapytał o małe firmy konkurujące z gigantami. Buffett odpowiedział inspirującą historią:

Sam Walton vs. Sears – Sears miał wieżowiec w Chicago, tańsze finansowanie, lepsze relacje z dostawcami, pierwszeństwo u deweloperów centrów handlowych. Sam Walton startował z Bentonville w Arkansas. Miał wszystko przeciwko sobie. Ale miał jedną przewagę: potrafił zainspirować setki tysięcy ludzi do entuzjastycznego podejścia do pracy. I zabił Sears.

Bill Child z RC Willey – przejął od teścia firmę robiącą 250,000 dolarów rocznie. Zbudował ją do 400 milionów, dominując w Utah. Jak? Myślał tylko o kliencie od rana do wieczora.

Nebraska Furniture Mart i Rose Blumkin – to najbardziej inspirująca historia. Rose uciekła z Rosji w 1921, nie mówiąc ani słowa po angielsku. Nauczyła się języka od córki, która wracała ze szkoły i uczyła matkę słów z lekcji.

W 1937 roku, 16 lat po przyjeździe, miała 500 dolarów oszczędności. Pojechała do Chicago, kupiła towaru za 2000 dolarów (1500 na kredyt). W drodze powrotnej martwiła się długiem, więc po przyjazdu sprzedała własne łóżko, sofę i lodówkę z domu, żeby spłacić się na czas.

Nie umiała czytać ani pisać. Ale jeśli powiedziałeś jej, że pokój ma 68 na 43 stopy, natychmiast policzyła metry kwadratowe, dodała cenę, podatek i zniżkę. Producenci dywanów próbowali ją zatrzymać – pozywali ją cztery razy. Szła do sądu i mówiła sędziemu: „Płacę 3 dolary za jard, Brandeis sprzedaje za 6.98, ja sprzedam za 3.98. Powiedz mi sędzio, ile mam okradać ludzi?” Wygrywała, gazety pisały o niej, sędzia kupował u niej dywan następnego dnia.

Buffett kupił od niej firmę, gdy miała 89 lat – bez audytu. „Wolałem jej słowo niż audyt wszystkich Big Eight razem wziętych.” Pracowała do 103 lat. Zmarła w wieku 104. Jej firma robi dziś 325 milionów dolarów rocznie z jednej lokalizacji w Omaha – największy sklep meblowy na świecie.

„Tego nie można zreplikować w General Motors. Nie można tego zinstytucjonalizować. Osoba, która wnosi takie zaangażowanie do biznesu, dzień po dniu, myśląc tylko o kliencie – nie może przegrać.”

Filantropia i szczęście

Buffett planuje przekazać 99% swojego majątku na cele charytatywne. Dlaczego?

„Dostałem te pieniądze nie dlatego, że jestem lepszym człowiekiem. Zostałem stworzony we właściwy sposób, by urodzić się w USA we właściwym czasie.” To kapitalistyczne społeczeństwo, a on jest dobry w alokacji aktywów. Gdyby urodził się 5000 lat temu, byłby czyjąś kolacją – nie umie biegać ani wspinać się na drzewa.

W 1930 roku szanse, że urodzi się w USA, były 50 do 1. Miał szczęście. Gdyby urodził się w Peru czy Chinach, nie miałby szans. „Społeczeństwo dało mi to wszystko. Powinno wrócić do społeczeństwa.”

Bill Gates rozdaje miliard rocznie na szczepionki i zdrowie. Jego cel: uratować jak najwięcej istnień za tę kwotę. To jego metryka, jak ROI dla biznesu. Czyta 15 książek miesięcznie na ten temat. Jest racjonalny i skuteczny.

Buffett mówi swoim powiernikom: szukajcie problemów, które nie mają naturalnego źródła finansowania. Jeśli wydacie miliony na trudny problem i poniesiecie porażkę – nie będę was straszył po śmierci. To trudne problemy, dlatego są problemami. Ale jeśli będziecie rozdawać milion tu, milion tam – będę was nawiedzał co noc. Nie chcę „podejścia kroplówki” do filantropii.

Podsumowanie mądrości Buffetta

  1. Rób to, co kochasz – nie buduj CV, buduj życie
  2. Charakter jest wszystkim – i możesz go wykształcić
  3. Znaj swój krąg kompetencji – i nie wychodź poza niego
  4. Wielkie okazje są rzadkie – złap je, gdy się pojawią
  5. Myśl długoterminowo – ignoruj hałas rynku
  6. Mała firma może wygrać – jeśli obsesyjnie myślisz o kliencie
  7. Bądź wdzięczny za szczęście – i oddaj społeczeństwu