W rozmowie opublikowanej na portalu Psychologia.net.pl prof. dr hab. Anna Maria Zawadzka autorka książki „Wplątani w konsumpcjonizm. Podaruj nastolatkowi szczęście”, przedstawia wyniki badań pokazujących, jak głęboko współczesna kultura konsumpcyjna wpływa na psychiczny dobrostan nastolatków.
Podstawę wyjaśnienia stanowi teoria treści wartości Timothya Kasserta oraz teoria autodeterminacji Edwarda Deci i Richarda Ryana. Obie koncepcje wskazują, że trwałe poczucie szczęścia, sensu życia, zdrowia psychicznego i fizycznego oraz samoakceptacji opiera się na zaspokajaniu trzech kluczowych potrzeb: autonomii (przekonania, że sam kieruję własnym życiem), kompetencji (odczuwania, że moje działania mają znaczenie i przynoszą efekty) oraz bliskich, autentycznych relacji z innymi ludźmi. Współczesna kultura konsumpcyjna te właśnie potrzeby spycha na dalszy plan, promując w zamian cele zewnętrzne: posiadanie markowych przedmiotów, gromadzenie „doświadczeń do zaliczenia”, budowanie wizerunku w mediach społecznościowych, dążenie do statusu i popularności.
Badania prowadzone z udziałem prof. Kasserta wykazały, że czas spędzany w internecie i mediach społecznościowych jest najsilniejszym predyktorem postaw materialistycznych u nastolatków – zależność ta pozostaje istotna nawet po uwzględnieniu dochodów rodziców, liczby rodzeństwa, relacji z rówieśnikami oraz statusu społeczno-ekonomicznego rodziny. Zaskakującym odkryciem w polskim kontekście jest fakt, że wysoki dochód rodziców sprzyja materializmowi znacznie silniej niż w wielu krajach zachodnich, zwłaszcza gdy w domu dominuje pobłażliwy styl wychowawczy, a dziecko może swobodnie dysponować pieniędzmi.
Mechanizm konsumpcji przypomina klasyczną pętlę uzależnienia. Każdy zakup, każdy nowy gadżet, każdy „zaliczony” wyjazd czy przeżycie daje krótki zastrzyk przyjemności, po którym szybko pojawia się pustka i potrzeba kolejnego bodźca. Im więcej konsumujemy, tym więcej musimy konsumować, by osiągnąć ten sam poziom satysfakcji. Prof. Zawadzka podkreśla, że w takiej kulturze relacje międzyludzkie zaczynają przypominać relacje rynkowe – oceniamy innych przez pryzmat kosztów i korzyści, utrzymujemy kontakt, dopóki ktoś jest „użyteczny”. Taki sposób myślenia stopniowo blokuje możliwość tworzenia głębokich, bezinteresownych więzi opartych na wzajemnym szacunku i autentyczności.
Na szczęście badania wskazują też skuteczne sposoby przeciwdziałania. Najsilniejszym czynnikiem ochronnym pozostaje ciepłe, wspierające rodzicielstwo – atmosfera, w której dziecko czuje się akceptowane niezależnie od osiągnięć, ma przestrzeń do rozmowy o problemach i wątpliwościach. Kolejne ważne elementy to:
- regularne praktykowanie wdzięczności (zarówno odczuwanie, jak i wyrażanie jej innym),
- kierowanie uwagi nastolatków na cele wewnętrzne (rozwój osobisty, twórczość, pomaganie innym, wspólne pasje),
- budowanie relacji w oparciu o współpracę, a nie rywalizację (np. projekty grupowe, koła zainteresowań, zespoły sportowe),
- gry i programy szkolne uczące prospołeczności (przykładem jest „Gra w dobre zachowanie”, w której cała klasa wspólnie zbiera punkty za dobre uczynki i wzajemne wsparcie),
- systematyczne praktyki medytacyjne lub religijne – liczne badania epidemiologiczne (m.in. z Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Kanady) pokazują ich ochronny wpływ na zdrowie psychiczne młodzieży.
Osobny i bardzo wymowny jest wątek świąt. Zarówno badania polskie, jak i amerykańskie wskazują, że Boże Narodzenie realnie podnosi poczucie dobrostanu tylko wtedy, gdy jest przeżywane w sposób duchowy lub w bliskim, autentycznym gronie rodzinnym. Intensywne przygotowania konsumpcyjne, nadmiar obowiązków i presja zakupów najczęściej zwiększają poziom stresu i poczucia niezadowolenia, zamiast je zmniejszać.
Książka „Wplątani w konsumpcjonizm” kończy się optymistycznym przesłaniem. Mimo wszechobecności konsumpcyjnego przekazu rodzice, nauczyciele i całe szkoły mogą świadomie kształtować otoczenie, które ułatwia młodym ludziom realizację podstawowych potrzeb psychologicznych. To właśnie autentyczne relacje, poczucie sprawczości, wewnętrzne cele i umiejętność doceniania tego, co już mamy – a nie kolejny smartfon, modny wyjazd czy liczba obserwujących w mediach – stanowią trwały fundament szczęścia.
Najważniejsze pytanie, jakie powinniśmy sobie dziś zadać, brzmi: jakie wartości przekazujemy dzieciom własnym życiem codziennym – i czy przypadkiem nie uczymy ich, że „mieć” naprawdę znaczy „być”?
