31 stycznia mija kolejna rocznica urodzin Stanisława Sedlaczka – człowieka, którego nazywano „tytanem pracy” i który całe swoje dorosłe życie oddał służbie Bogu, Polsce i harcerstwu. Urodził się w 1892 roku w Kołomyi, mieście znajdującym się obecnie na Ukrainie. Jego postać jest dla nas wzorem, jak łączyć wielkie działania społeczne z głęboką wiarą i miłością do najbliższych.
Budowniczy polskiego harcerstwa
Stanisław Sedlaczek należał do pokolenia, które najpierw o wolną Polskę walczyło, a potem budowało jej fundamenty. Swoją służbę skautową rozpoczął w 1913 roku, a już kilka lat później, w skrajnie trudnych warunkach wojennych w Kijowie, dokonał wielkiej rzeczy – zjednoczył rozproszone grupy harcerskie w potężną organizację liczącą 5000 członków.
Po odzyskaniu niepodległości w 1919 roku przyjechał do Warszawy, by budować zjednoczony Związek Harcerstwa Polskiego. Został pierwszym Naczelnikiem Głównej Kwatery Męskiej i wiceprzewodniczącym ZHP, a jego podręczniki, takie jak słynna „Szkoła harcerza”, uczyły pokolenia młodych Polaków techniki i ideologii harcerskiej. Druh Stanisław wierzył, że harcerstwo to nie tylko przygoda, ale metoda na „naprawienie” społeczeństwa po latach niewoli.
Wiara jako fundament życia
Dla Sedlaczka harcerstwo miało głęboki wymiar duchowy – postrzegał je jako rodzaj zakonu etycznego lub bractwa rycerskiego. Uważał on, że celem naszego ruchu jest „urzeczywistnienie zasad Chrystusowych w świecie” oraz budowa potężnej Polski opartej na wartościach chrześcijańskich.
W swojej pracy wychowawczej druh Stanisław kładł ogromny nacisk na:
- Wychowanie religijne w duchu rzymskokatolickim, które uważał za kluczowy element formowania charakteru.
- Codzienne wypełnianie wymogów etycznych płynących z Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego.
- Służbę Bogu, o której pisał w swoich gawędach pt. Harcerz służy Bogu.
Nawet gdy musiał odejść z władz związku, nie zaprzestał pracy formacyjnej – zaangażował się w Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, gdzie uczył młodych ludzi, jak pracować metodą zastępową w służbie Kościołowi i Ojczyźnie.
Podczas okupacji prowadził organizację Harcerstwo Polskie (od 1943 występujące pod kryptonimem „Hufce Polskie”), założoną przez instruktorów nurtu katolicko-narodowego w ZHP.
Rodzina – serce i azyl
Choć Sedlaczek był niezwykle zapracowany, rodzina zawsze była dla niego najważniejsza. Sam pochodził z licznej rodziny – był najstarszym z sześciorga dzieci. Po tragicznej stracie pierwszej żony Janiny, w 1926 roku poślubił Irenę, z którą stworzył dom oparty na wielkiej miłości i wzajemnym zaufaniu.
Jako ojciec czworga dzieci: Mariana, Stanisława, Wandy i Andrzeja, był dla nich autorytetem. Aby mimo licznych podróży i obowiązków zawodowych w ministerstwie mieć czas dla rodziny w ciągu dnia, książki i artykuły pisał nocami. Żona Irena po jego śmierci modliła się do Boga, by pomógł jej wychować dzieci na „podobne Ojcu”. To wychowanie w atmosferze patriotyzmu i wiary przyniosło wspaniałe owoce: synowie-bliźniacy walczyli w Powstaniu Warszawskim, a jeden z nich, Marian, został później kapłanem i misjonarzem.
Ostatnia służba w Auschwitz
Najtrudniejszą próbę Stanisław Sedlaczek przeszedł w niemieckim obozie Auschwitz. Nawet tam nie zapomniał o chrześcijańskiej miłości bliźniego. Zginął 3 sierpnia 1941 roku, ponieważ odważył się stanąć w obronie wycieńczonego współwięźnia, pytając esesmana o godność człowieka: „Dlaczego pan tak bije człowieka wycieńczonego pracą?”.
Druhowie, niech postać Stanisława Sedlaczka przypomina nam, że prawdziwy harcerz to człowiek, który kocha swoją rodzinę, rzetelnie pracuje dla Polski i ponad wszystko wiernie służy Bogu.
Dowiedz się więcej z broszury IPN
